Dlaczego temat motywowania jest tak złożony?

W ponad 20 letniej praktyce jako trener zarządzania i manager niejednokrotnie przekonałem się, że motywowanie to temat, który wzbudza emocje, a podejścia managerów potrafią być skrajnie różne. Jedni twierdzą, że zarządzanie to w istocie nic innego jak ciągłe motywowanie. Inni – że motywacja to wewnętrzna sprawa pracownika i manager nie powinien przesadnie w to ingerować. Prawda, jak to zwykle bywa, leży gdzieś pośrodku.

 

Skrajne podejścia managerów

W swojej pracy spotkałem managerów-maksymalistów, dla których każdy dzień był okazją do inspirowania, podnoszenia morale i budowania zaangażowania zespołu. Dla nich brak energii pracownika był niemal osobistą porażką.

Z drugiej strony znam managerów-minimalistów, którzy uważają, że praca to miejsce, do którego ludzie przychodzą wykonywać swoje obowiązki, a motywowanie jest „przereklamowane”. Ci drudzy częściej powołują się na zdanie: „Skoro zatrudniłem profesjonalistów, to nie muszę ich motywować, bo oni sami wiedzą, po co tu są”.

Jeszcze inni lansują tezę, że w temacie motywowania wystarczyłoby tylko pracowników nie demotywować i problemu motywacji by nie było. Jest też w tym sporo racji, wiele problemów motywacyjnych managerowie fundują sobie sami.

Z moich obserwacji wynika, że żadne z tych podejść w czystej postaci nie działa dobrze. Nadmierne skupienie się na motywacji grozi sztucznością i „przestymulowaniem”, a całkowite jej lekceważenie sprawia, że zespół szybko traci energię i inicjatywę.

 

Motywacja wewnętrzna i zewnętrzna

Jednym z najważniejszych moich odkryć w temacie motywacji było zrozumienie różnicy między motywacją wewnętrzną a zewnętrzną.

  • Motywacja wewnętrzna – czyli ta, która płynie z pasji, poczucia sensu i samorealizacji – jest znacznie trwalsza i bardziej odporna na kryzysy. Widziałem pracowników, którzy mimo presji i trudnych warunków angażowali się na 200%, bo wierzyli w cel i czuli, że mają wpływ, praca była związana z ich talentami i była dla nich prawdziwą frajdą.
  • Motywacja zewnętrzna – oparta na nagrodach, bonusach czy pochwałach – może zadziałać szybko i skutecznie, ale często na krótko. To jak zastrzyk energii, który pozwala przyspieszyć na chwilę, ale nie wystarczy, by biec maraton.

Dlatego w praktyce najważniejsze jest połączenie obu tych źródeł – nagrody i uznanie są ważne, ale fundamentem jest poczucie sensu pracy i osobistego w nią zaangażowania. I właśnie w tym miejscu pojawia się pytanie: jak zarządzać różnymi typami motywacji w zależności od charakteru pracy i potrzeb organizacji? Tu z pomocą przychodzą koncepcje motywacji 2.0 i 3.0.

 

Motywacja 2.0 i 3.0

Daniel Pink opisuje ewolucję podejścia do motywowania. Motywacja 2.0 opiera się przede wszystkim na zasadzie „kija i marchewki”, a więc głównie na bodźcach zewnętrznych – nagrodach i karach. To dokładnie ta forma motywacji zewnętrznej, która działa dobrze w pracy rutynowej, opartej na powtarzalnych procesach.

Natomiast Motywacja 3.0 to poziom, w którym dominującą rolę zaczyna odgrywać motywacja wewnętrzna – autonomia, poczucie sensu i chęć mistrzostwa. To naturalne rozwinięcie podejścia opartego na wewnętrznych źródłach energii. Dlatego sprawdza się przede wszystkim w środowiskach kreatywnych, innowacyjnych, gdzie ludzie nie tylko „wykonują zadania”, ale tworzą wartość i szukają nowych rozwiązań, czyli wśród tzw. pracowników wiedzy.

W praktyce widzę, że najlepsze organizacje umiejętnie łączą oba podejścia – bo nawet najbardziej kreatywny zespół potrzebuje systemu nagród i jasnych zasad gry, a z kolei w pracy rutynowej ludzie zyskują energię, kiedy czują, że ich wysiłek ma sens.

Trening kompetencji dla nowych menedżerów

 

Motywacja finansowa – działa czy nie działa?

Nieodłącznym tematem dyskusji z managerami podczas szkoleń z motywowania jest dylemat „a co z tymi finansami?”. Motywacja finansowa działa bardzo specyficznie. W krótkim terminie efekt potrafi być spektakularny – wzrost wydajności, więcej pomysłów, większa mobilizacja. Jednak po kilku miesiącach wszystko zazwyczaj wraca do normy.

Dlaczego? Bo pieniądze dają zadowolenie, ale nie gwarantują motywacji. To różnica, którą każdy manager warto, aby zrozumiał. Pracownik ucieszy się z podwyżki, ale jeśli na co dzień nie czuje sensu swojej pracy, nie ma wpływu ani uznania – entuzjazm szybko gaśnie.

Pieniądze działają najlepiej, gdy są uczciwym i przejrzystym wynagrodzeniem za wysiłek, ale nie mogą być jedynym paliwem motywacyjnym.

 

Rola feedbacku

Feedback jest jednym z najprostszych, ale i najpotężniejszych narzędzi motywacyjnych, jakie ma manager. Doceniający daje energię i wzmacnia pewność siebie, a korygujący – pokazuje kierunek i daje poczucie rozwoju.

Najważniejsze, by oba były udzielane w sposób autentyczny i konstruktywny. Nic tak nie demotywuje, jak krytyka pozbawiona szacunku czy pochwała wypowiedziana z obowiązku.

Ale samo co mówimy, to jedno. Równie istotne jest jak to robimy. Tu pojawia się szerszy kontekst – komunikatów, jakie manager wysyła do pracownika na co dzień.

 

Siła komunikatów – koncepcja Berne’a

Eric Berne, twórca analizy transakcyjnej, podkreślał znaczenie komunikatów w relacjach międzyludzkich. W praktyce oznacza to, że feedback to nie tylko przekazanie treści, ale również ton głosu, intencja, a nawet to, czy pracownik czuje się traktowany partnersko.

W roli managera wielokrotnie przekonałem się, że nawet drobny komentarz – pozornie neutralny – może działać na pracownika jak potężny sygnał motywacyjny albo wręcz przeciwnie, jak cios w zaangażowanie. Komunikat „jestem pod wrażeniem, jak sobie poradziłeś z tym trudnym zadaniem” ma dużo silniejsze działania motywacyjne niż komunikat „dobrze wykonałeś zadanie”, który de facto ma jedynie wartość informacyjną.

Dlatego skuteczny feedback musi iść w parze ze świadomością siły komunikatów. To codzienne mikrosygnały – spojrzenie, słowo, gest – które budują atmosferę pracy i wzmacniają (lub podważają) motywację.

 

A co nie działa? Główne błędy motywacyjne

Najczęściej nieskuteczne, a wręcz drażniące są:

  • Puste hasła i slogany – pracownicy wyczuwają fałsz szybciej, niż się wydaje.
  • Nietrafione nagrody – tandetne, niezindywidualizowane albo zupełnie nietrafiające w potrzeby pracownika (np. weekend w hotelu dla pracownika będącego nieustannie w delegacjach – niestety przykład prawdziwy).
  • Incydentalne „akcje motywacyjne”, zagrzewania do walki – jednorazowe mowy motywacyjne, bez spójności z codziennością organizacji zwykle przynoszą więcej szkody niż pożytku.

 

Motywowanie jako codzienny nawyk w zarządzaniu

Motywowanie nie powinno być traktowane jak oddzielna „akcja specjalna”. To proces, który trzeba wbudować w codzienne funkcjonowanie managera. Każda rozmowa, każdy feedback, każda decyzja – to okazja do tego, by wnieść do relacji z pracownikiem choć odrobinę energii i poczucia sensu.

Jestem przekonany, że to właśnie te drobne, codzienne działania mają największą siłę. Nie wielkie eventy motywacyjne, nie jednorazowe premie, ale konsekwentne i autentyczne budowanie środowiska, w którym ludzie czują się ważni, zauważeni i potrzebni.

TQMsoft Logo

Rozwijaj kompetencje z TQMsoft

 

Sięgnij po wiedzę i umiejętności, które realnie wspierają rozwój Twojej kariery i firmy. W naszej ofercie znajdziesz szkolenia z obszarów: Lean, Six Sigma, zarządzania projektami i produkcją, kompetencji menedżerskich i wielu innych!

Masz pytania?

Ta witryna jest zarejestrowana na wpml.org jako witryna deweloperska. Przełącz na klucz witryny produkcyjnej, aby remove this banner.